Miesiąc: Listopad 2015

W historii naszej cywilizacji konflikty odgrywały rolę kluczową. Można powiedzieć, że na kanwie konfliktu powstał cały nasz dzisiejszy świat, w którym dane jest nam żyć. Wynika to z faktu, że ludzie nie zawsze mogą się ze sobą dogadać. Zawsze pojawi się jakaś kość niezgody, która wskrzesi iskrę i trafi w słaby punkt jednej czy drugiej strony. Wówczas już żadne rozmowy nie wchodzą w grę i nie uda się załatwić sprawy polubownie. Wówczas trzeba użyć siły i pokazać kto ma racje. Oczywiście historia pokazuje, że wojny tak na prawdę nie rozwiązują problemów, lecz je mnożą. Jednak, jak wszyscy wiemy, historia lubi się powtarzać a ludzkość nie zmądrzała nawet o jotę przez te wszystkie tysiąclecia i cały czas bijemy się nawzajem.

Przyczyny wojen były różnorakie, w zależności od tego na jakim etapie jest czy była nasza cywilizacja. Pierwotne wspólnoty, zanim narodziła się państwowość, walczyły ze sobą przede wszystkim o terytorium oraz przestrzeń życiową czyli tereny gdzie mogliby się osiedlić, polować i zakładać rodziny. Wówczas wojny miały zatem charakter walki o przetrwanie, gdyż w ówczesnym rozumowaniu siła była głównym kryterium wykazywania wyższości i dominacji.

Gdy powstawały pierwsze wspólnoty i osady, a ludzkość zaczęła prowadzić nieco bardziej osiadły tryb życia, nie było konieczności walki o terytorium. Pojawiła się jednak chęć władzy i bogactwa, a najprostszym sposobem zdobycia obydwu są najazdy i podboje innych osad czy ludów. Taka tendencja utrzymywała się dość długo, w szczególności kiedy powstawały pierwsze państwa. Przywódcy chcieli wyszarpnąć dla siebie i swoich poddanych możliwie jak największy kawałek ziemi, bogaty w żyzne gleby i surowce potrzebne do dalszego rozwoju.

Kolejnym etapem zatem, poza potrzebą zwiększania wpływów i władzy, była gospodarka, a co za tym idzie – pieniądze. Pieniądz od kiedy pojawił się ogólnym obrocie, zawładnął ludzkimi umysłami i chciwość pchała ich do popełniania różnych czynów, ale przede wszystkim prowadzenia wojen. Podbijając bowiem bogaty kraj, automatycznie wpływy do budżetów rosły. A to co cieszyło wielu władców.

Oczywiście tam gdzie duże pieniądze, tam także wielka polityka. Względy polityczne, bardzo często były powodem podejmowania działań wojennych. Gry polityczne i wojny stały się niemalże nierozłącznym duetem przez wiele stuleci i tak prawdę taka sytuacja panuje do dziś. Zajęcie strategicznych terenów, odbicie prawowitych ziem czy przejęcie kopalń i fabryk nieraz były zaczątkiem do podejmowania działań wojennych.

Na koniec warto zaznaczyć, że wiele krwi przelano także wskutek wojen religijnych. Na świecie na przestrzeni lat powstało wiele różnych wierzeń, które nie zawsze kierowały się jednakowymi postulatami. Wojny pod pretekstem krzewienia tej „właściwej” wiary targały ludzkością od początku jej istnienia. Ostatnie wydarzenia i zamachy terrorystyczne, które także odbywają się na w różnych częściach świata wskazują, że idea wojen religijnych nadal jest żywa we współczesnym społeczeństwie. Nawet w dzisiejszym świecie religia odgrywa dla wielu ludzi na tyle ważną rolę, że uciekają się do działań zbrojnych.

Read Full Article

Patrząc na historię militarną i analizując dotychczasowe konflikty zbrojne, można wysnuć kilka wniosków i analogii. Jeden z nich dotyczy używanej podczas starć broni i rozwiązań taktycznych. Kiedy nauka połączyła siły z przemysłem wojennym, głównym celem przywódców wielkich armii było stworzenie nowoczesnej broni dającej przewagę nad przeciwnikiem, a co za tym idzie ostateczne zwycięstwo. Wraz z rozwojem cywilizacji, poprzeczka i ambicje naczelników wielkich mocarstw podnosiły się w znaczący sposób. Nie wystarczało już tylko pokonać wrogą armię, ale celem była absolutna destrukcja i zrównanie z ziemią.

Tak też narodziła się koncepcja stworzenia bomby o wielkiej sile rażenia. Prace nad bronią masowego rażenia ruszyły na dobre w latach 40 XX wieku kiedy powołano specjalne zespoły do pracy nad technologią bomby nazwanej później atomową. Konstrukcja i zasada działania opierała się bowiem na zasadzie rozszczepienia atomów – metody odkrytej jeszcze w latach 30 XX wieku. W wyścigu atomowym brały wówczas udział Stany Zjednoczone i ich projekt Manhattan oraz Związek Radziecki pod przywództwem Stalina, który dzięki świetnej siatce szpiegowskiej miał pełny dostęp do dokumentacji amerykańskiej.

Losy historii zmieniły się gdy amerykańskie bomby spadły na Hiroszimę i Nagasaki w sierpniu 1945, gdy wojna światowa dobiegała już końca. Po dziś dzień w związku z tym posunięciem wiąże się wiele kontrowersji, a wiele osób uważa, szczególnie, że wojna była już wówczas rozstrzygnięcia i takie radykalne rozwiązania nie były potrzebne. Skutki tego ataku odczuwalne są do dziś, a świat ujrzał jakie są konsekwencje użycia bomby jądrowej. Od tamtego czasu wspólnota międzynarodowa robi wszystko, aby nigdy więcej nie użyto w konflikcie zbrojnym broni masowego rażenia.

Niestety nie zmienia to faktu, że niektóre kraje, zazwyczaj te mocno odizolowane, które skupiają się na rozwoju potencjału militarnego, dążą do tego, aby mieć w swoim arsenale bomby atomowe. Rodzi to potencjalne zagrożenie dla całego świata, ponieważ kraje te bronią swoich tajemnic bardzo skrupulatnie i nie ujawniają większości danych. Mowa tutaj w szczególności o Korei Północnej. Reżim Kimów od zawsze spędza sen z powiek wielu krajom na tym świecie. Nieobliczalni przywódcy wielokrotnie odgrażali się, że posiadają broń atomową i w każdej chwili mogą jej użyć. Nikt tak naprawdę nie może tego zbadać, albowiem Koreańczycy z północy to jeden z najbardziej niedostępnych i zamkniętych krajów na świecie. Nikt tak naprawdę nie wie co się tam dzieje, gdyż mamy tylko relacje świadków, którym dane było zobaczyć czy sfilmować codzienne życie mieszkańców. Nic nie wiadomo natomiast o ich uzbrojeniu i nie ma możliwości zweryfikowania gróźb przywódcy Korei Północnej.

Coraz częściej pojawiają się doniesienia (nie do końca wiadomo czy prawdziwe), że reżim Kima od dłuższego czasu rozwija swój program atomowy i jest to jedno z głównych założeń jego polityki w dziedzinie wojskowości. Miejmy tylko nadzieję, że jest to kolejna fikcja i propaganda, którą Kim karmi swoich rodaków oraz świat zewnętrzny.

Read Full Article

Na pewno są ludzie w naszym kraju, którzy denerwują się tym, że w głównych wiadomościach informacyjnych tak wiele czasu i uwagi poświęca się konfliktowi pomiędzy Rosją, a Ukrainą. Tak dzieje się praktycznie na każdym kanale – bez wyjątku. Ci ludzie uważają bowiem, że telewizje powinny zdecydowanie bardziej skupić się na problemach zwykłych Polaków, których rzecz jasna w naszym kraju absolutnie nie brakuje. W końcu wielu młodych ludzi ma wielkie problemy związane ze znalezieniem godziwej pracy. Jest też dużo rodzin żyjących na granicy ubóstwa itp. Takich przykładów jest bardzo dużo. W związku z tym ci ludzie są zawiedzeni i coraz bardziej podirytowani, kiedy po raz kolejny słyszą informacje związane z konfliktem pomiędzy Ukraińcami, a Rosjanami. Niestety jednak ten konflikt jest dla nas istotny i raczej nie można dziwić się temu, że w telewizjach – prywatnych czy publicznych – jest on tak często poruszany. W wielu głównych wiadomościach informacyjnych to właśnie ten temat jest numerem jeden i to od niego zaczyna się nadawanie tych właśnie pozycji programowych. Dlaczego jednak jest on dla naszego kraju aż tak bardzo kluczowy? Postaramy się to pokrótce wyjaśnić w poniższym artykule.

Niewątpliwie konflikt na Ukrainie jest ważny dla naszego kraju, ponieważ rozgrywa się on koło Polski. Chcąc nie chcąc Polska po części jest w niego zaangażowana, choćby przez liczne wypowiedzi polityków i osób rządzących, którzy debatują nad tym czy nasz kraj powinien pomagać Ukraińcom czy też lepiej będzie, jeśli nie opowie się po żadnej ze stron. Na pewno ten konflikt interesuje wielu Polaków, ponieważ w pewnym sensie zagraża on naszemu krajowi, co jest na pewno bardzo niepokojące. Już samo to, że ten spór trwa od bardzo dawna i cały czas toczy się blisko Polski jest dla nas alarmujące. W związku z tym telewizje poświęcają temu konfliktowi pomiędzy Rosjanami, a Ukraińcami naprawdę mnóstwo czasu i uwagi, ale absolutnie nie może to dziwić. Ten spór ma też dla nas inne znaczenie. Rosjanie raczej czują, że polscy politycy są w tym sporze za Ukraińcami. Na pewno da się to odczytać. Teoretycznie Polacy nie powiedzieli oficjalnie, że są sprzymierzeńcami Ukraińców i zrobią wszystko, aby im pomóc, ale na pewno widać, że polskim rządzącym bliżej jest do strony ukraińskiej. Generalnie w naszym kraju trwa debata właśnie na temat tego czy nasze wojska powinny wkroczyć na Ukrainę i oficjalnie być sprzymierzeńcem Ukraińców. To ma kolosalne znaczenie dla naszych stosunków z Rosjanami. Niedawno Rosjanie zadecydowali o tym, że nie będą przyjmować naszej żywności. Szczególnie ucierpieli na tym plantatorzy jabłek.

Ogólnie jesteśmy od Rosji uzależnienie i wiele osób uważa, że wojowanie z tym krajem na pewno nie wyjdzie nam na dobre. Sposób, w jaki ten konflikt na Ukrainie się rozwinie ma też wpływ na to czy nasze relacje z Rosją się poprawią czy cały czas będą się ochładzały. Dlatego też ten ukraińsko-rosyjski spór tak interesuje Polaków, ponieważ może on mieć bardzo duży wpływ na losy przeciętnych „Kowalskich”.

Read Full Article

Społeczeństwo w różnych krajach rozpatruje konflikty zbrojne w klasyczny sposób – dwie armie stają naprzeciwko siebie i staczają bitwę na śmierć i życie. Oczywiście całości tego wydarzenia przyświeca jakiś cel polityczny osób, które de facto nawet nie uczestniczą w tej bitwie, a jedynie czekają na wynik starcia. Przez tysiąclecia wojny był właśnie w wyżej wskazany sposób. Wynikało to z faktu, że oręż, którym dysponowały armie służył przede wszystkim do walki w zwarciu lud na bliższe odległości.

Rozwój technologii przyniósł naszej cywilizacji broń palną i materiały wybuchowe. Jednakże, mimo tych modyfikacji uzbrojenia nadal dwie strony konfliktu stawały na ubitej ziemi strzelając do siebie z zajętych pozycji lub okopów. Kolejne etapy rozwoju technologicznego przyniosły pojazdy wojskowe różnego typu takie jak czołgi czy transportowce, ale także samoloty. W szczególności dwie wojny światowe ukształtowały naszą świadomość w kwestii tego, jaki charakter mają nowoczesne konflikty zbrojne. Wojny w dzisiejszych czasach toczą się na kilku frontach jednocześnie, zarówno w powietrzu w postaci nalotów bombowych i ostrzału różnych strategicznych, jak i na lądzie pomiędzy żołnierzami, ale także bitwy pancerne z użyciem ciężkich pojazdów.

Jest jeszcze jeden element, o którym większość ludzi i historia chciałby zapomnieć. Coś co spędza sen z powiek wszystkim Państwom i narodom na świecie. Chodzi o broń chemiczną i atomową, która jak od czasów II WŚ nie została ponownie użyta podczas konfliktów zbrojnych. Kilkakrotnie w naszej historii wisiała nad nami groźba konfliktów nuklearnych, a w szczególności okres tzw. zimnej wojny gdzie największe światowe mocarstwa balansowały na bardzo cienkiej linie, badając nawzajem swoje potencjały militarne.

Końcówka zimnej wojny i współczesne konflikty zbrojne takie jak te w Afganistanie czy Iraku pokazały, że wojny zaczynają mieć także wymiar eksterytorialny. Układ sił i zawiązane sojusze powodują, że żołnierze z krajów związanych różnymi umowami międzynarodowymi walczą w imieniu interesów innych państw, a nie tylko w obronie własnego kraju. Wojny są już niemalże całkowicie zdominowane przez interesy polityczne czy gospodarcze państw, a idea walki o wolność czy konieczność obrony określonych ideałów schodzi na dalszy plan.

Rodzi się pytanie o to, jak w przyszłości będą wyglądały konflikty zbrojne i starcia między zaawansowanymi cywilizacjami? Technologia militarna rozwija się równie szybko jak użytkowa. Przemysł zbrojeniowy się komercjalizuje, a różne ograniczenia w handlu bronią są traktowane jako coś niepotrzebnego i blokującego robienie interesów. Konstruowane są bronie i rakiety dalekiego zasięgu oraz nowoczesne oprogramowanie i urządzenia szpiegujące, które mogą być sterowane z bazy we własnym kraju. W związku z tym, bezpośrednie starcia dwóch armii na polu bitwy mogą już niedługo stać się pieśnią przeszłości. Prawdziwe konflikty będą się więc rozgrywać na scenach politycznych, a strony konfliktów będą się nawzajem straszyć naciśnięciem przysłowiowego „czerwonego guzika”.

Read Full Article

Od zarania dziejów każdy kraj liczący się na arenie międzynarodowej musiał posiadać silną armię, która była postrachem dla wszystkich wrogów wokół. Armia świadczyła o sile i potędze danego państwa, a władcy szczycili się militarnymi osiągnięciami kraju i podbojami, których dokonali. Świat od zawsze targany był konfliktami na arenie międzynarodowej i bardzo często wojna wydawała się jedynym, skutecznym rozwiązaniem. Historia pokazywała także, że w każdej chwili można było spodziewać się najazdu ze strony wrogiego państwa, a więc armia konieczna była do obrony granic i niepodległości. Żołnierze służący w armiach byli dumni z tego, że służą ojczyźnie i gotowi byli zginąć w walce podczas jednej z bitew.

Trzeba jednak zaznaczyć, że zarówno czasy jak i poglądy ludzi na różne sprawy uległy diametralnej zmianie przez minione lata. Jednakże, czy aby na pewno? Wydawało nam się przez długie lata, że minęły już czasy, gdy praktycznie z każdej strony groziło nam bezpośrednie niebezpieczeństwo w postaci najazdu wrogiej armii. Żyliśmy w świadomości, że jesteśmy bezpieczni i bezpośredni konflikt nam nie grozi, a co najwyżej polityczna zawierucha i straszenie się nawzajem. No i wówczas rozpoczął się bunt na Majdanie i konflikt zbrojny na Ukrainie, który po dziś dzień zbiera swoje okrutne żniwo, a jego końca nie widać nawet na horyzoncie. Wiele osób przecierało oczy ze zdumienia – wojna? U nas w Europie? Tak blisko naszych granic? Później przyszła aneksja Krymu i brak respektowania przepisów międzynarodowych. Wówczas praktycznie każdy czuł się zagrożony i zaczęto sobie zadawać pytania – kto następny? Być może Polska?

Konflikt na Ukrainie spowodował, że mocno zakurzone tematy czyli obronność i armia znowu zaczęły być sprawą numer jeden. Ówczesny minister obrony narodowej perorował w mediach o konieczności zmian, jednocześnie zapewniając, że Polsce nie grozi żadne niebezpieczeństwo. Jednakże nie wszyscy wierzyli w te słowa i zaczęli zadawać pytania o stan naszego uzbrojenia, o liczebność armii oraz o inne podobne kwestie. Niechybnie pojawił się także temat armii zawodowej, a dokładniej mówiąc konieczność jej wzmocnienia.

Jeszcze niedawno wielu ludzi kwestionowało potrzebę posiadania armii zawodowej. Pacyfiści i różne ugrupowania o podobnych poglądach mówili, że przy obecnej sytuacji politycznej armia zawodowa traci na znaczeniu. Jednak zaistniała sytuacja polityczna spowodowała, że sporo z nich weryfikowała swoje poglądy. W związku z tym temat armii zawodowej powrócił do łask i coraz więcej młodych ludzi chciałoby budować swoje kariery w wojsku.

Jednakże czy młodzi ludzie w dzisiejszych czasach są gotowi poświęcić się dla dobra ojczyzny? Czy są w stanie pójść na front i oddać życie za swój kraj tak jak niegdyś robili to nasi dziadkowie walcząc z nazistowskim najeźdźcą? Oczywiście jest to kwestia indywidualnych wartości moralnych i pojmowania patriotyzmu. Na pewno wielu młodych ludzi decydujących się na karierę w wojsku, głęboko zastanawiało się czy to dobry krok i podjęło tan wybór świadomie.

Read Full Article