Miesiąc: Marzec 2016

Wielkość sojuszu wojskowego, w którym znajduje się dane państwo, ma kolosalne znaczenie dla jego możliwości obronnych. Ale dla faktycznego zagwarantowania sobie bezpieczeństwa, taki sojusz musi jeszcze faktycznie działać solidarnie, lojalnie i jednogłośnie w przypadku każdego zagrożenia – co w świecie polityki, dyplomacji i gospodarki nigdy nie ma miejsca. W efekcie o szansach przekonania organizmu jak NATO czy ONZ do wystąpienia zbiorowego w obronie swoich interesów, państwo potrzebuje niesamowitego wsparcia najważniejszych państw. Mała wyspa na Pacyfiku na pewno będzie musiała wyjątkowo mocno zabiegać o zainteresowanie międzynarodowych mediów i opinii publicznej swoją sytuacją geopolityczną, zanim mocarstwa jak Niemcy, USA czy Anglia podejmą temat w instytucjach międzynarodowych jak NATO czy ONZ.

Read Full Article

Zagrożenie zewnętrzne przez długi okres było dla polityki wewnętrznej jedynym możliwym impulsem do zwiększenia wydatków na armię czy policję. Służby mundurowe i specjalne, a także armia, w okresie wielkich wzrostów gospodarczych i silnych sojuszy polityczno-wojskowych – nie miały szczególnie łatwiej drogi do pozyskiwania nowych pieniędzy i innowacyjności. Dopiero zagrożenie ze strony chociażby Rosji powracającej coraz odważniej do polityki i retoryki zimnowojennej czy imperialnej – otworzyło licznym krajom oczy na konieczność powrotu do wzmacniania własnego potencjału odstraszania. W Europie da się jednak w ostatnich latach odczuć równie silnie rosnące poczucie zagrożenia wewnętrznego. Da się bowiem dostrzec, że coraz większa liczba brutalnych i bezpardonowych ataków wewnątrz Europy wynika bezpośrednio z podziałów społecznych i narodowych w Unii Europejskiej.

Poczucie niepokoju w krajach UE jest ogromne nie tylko przez wzgląd na oczywisty wzrost liczby ataków terrorystycznych na terenach Francji, Anglii czy Belgii. Ogromne znaczenie bezpieczeństwa wewnętrznego daje się także dostrzec przez wzgląd na zalewanie krajów europejskimi wielotysięcznymi falami emigrantów, wśród których na pewno większość poszukujących azylu rodzin faktycznie ma czyste intencje. Jeśli nawet jeden promil tej ludności ma powiązania z różnymi organizacjami przestępczymi lub terrorystycznymi na Bliskim Wschodzie albo w Afryce – zapewnienia bezpieczeństwa wewnątrz Europy będzie za kilka lat jeszcze trudniejsze, niż jest dzisiaj. A dzisiaj jest bardzo trudne, mimo rosnących wydatków na wywiad, kontrwywiad, policję, armię i służby bezpieczeństwa.

Read Full Article

Służby mundurowe i inne specjalne służby bezpieczeństwa, powołane przez rząd i inne stosowne organy do pilnowania bezpieczeństwa wewnętrznego w państwie, niejednokrotnie muszą także działać w odpowiedzi na konkretne zagrożenie międzynarodowe. Dzisiaj, w dobie wielkiej globalizacji, niejednokrotnie państwo czy dane miasto, staje się świadkiem brutalnego ataku będącego częścią chociażby globalnego terroryzmu. Służby powołane do tej pory wyłącznie do pilnowania porządku publicznego i ładu społecznego czy funkcjonowania obywateli w zgodzie z prawem państwa, muszą dzisiaj niejednokrotnie działać w odpowiedzi na takie międzynarodowe zagrożenia. A to stawia je przed koniecznością stałego rozwijania własnych metod operacyjnych i strategii śledczych. Przejmowanie informacji i skuteczne inwigilowanie środowiska przestępczego czy terrorystycznego w XXI wieku wymaga nie tylko klasycznych metod operacyjnych, ale też umiejętnego zastosowania nowoczesnych narzędzi, głównie w wirtualnej przestrzeni, gdzie coraz częściej planowane i organizowane są ataki czy zamachy.

Nie trudno wyobrazić sobie także sytuacje, w których to elementy infrastruktury krytycznej dla bezpieczeństwa państwa, jak tamy i systemy bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, elektrownie czy oczyszczalnie wody – mogą zostać zaatakowane z zewnątrz. Coraz rzadziej ryzykiem jest klasyczny atak polegający na wniesieniu jakiegoś niebezpiecznego ładunku na teren takiego wielkiego kompleksu czy zdetonowanie bomby. Poważniejsze staje się zagrożenie cyberatakami, ponieważ praktycznie każda wielka konstrukcja budowlana jak elektrownia czy tama, posiada własne automatyczne systemy teleinformatyczne. To Internet i programy komputerowe zarządzają przez większość czasu poszczególnymi procesami, mającymi wpływ na bezpieczeństwo i życie tysięcy lub milionów osób w całym regionie. Dokonanie sprawnego cyberataku na taki obiekt i wyłączenie pewnych zabezpieczeń czy przesterowanie procedury w taki sposób, aby uszkodzić cały kompleks – jest bardzo poważnym zagrożeniem w XXI wieku. Niewątpliwie więc służby specjalne i inne organy bezpieczeństwa państwa muszą robić wszystko, aby posiadać jak najlepszych specjalistów w dziedzinie cyberbezpieczeństwa po swojej stronie – co oznacza wzrost wydatków na służby mundurowe, specjalne i wojsko.

Wzrost wydatków na wojsko jest przez społeczeństwo liberalnej demokracji akceptowany tylko i wyłącznie w przypadku niepodważalnego zagrożenia międzynarodowego. W okresie wielkiego pokoju i licznych sojuszy demokratycznych, nie ma większego sensu inwestowanie kolosalnych środków w armię. Ostatnie dekady w Unii Europejskiej to właśnie takie złudne przekonanie o bezpieczeństwie gwarantowanym licznymi sojuszami dyplomatycznymi i w momencie, gdy potęgi jak Francja i Niemcy kompletnie nie interesowały się rozwojem własnej armii, Rosja z roku na rok wydatki budżetowe na wojsko pomnażała. Dzisiaj, w dobie oczywistych napięć i konfliktów z rosyjskimi mniej lub bardziej formalnie występującymi oddziałami, takie wydatki na wojskowość są nie tylko zrozumiałe, ale coraz częściej wymagane przez opinię publiczną. W ostatniej kampanii prezydenckiej w Polsce nikt nie podważał konieczności zwiększenia progu finansowania polskiej armii z budżetu krajowego do wysokości dwóch procent PKB.

Read Full Article

Zagadnienia polityki bezpieczeństwa państwa w niektórych sytuacjach i regionach, mają kolosalny wpływ na funkcjonowanie całego społeczeństwa, Narodu, a wreszcie – państwa. Położenie i uwarunkowania geopolityczne, na które składa się także potencjał ekonomiczny i sojusze dyplomatyczne państwa, to tylko jeden z wielu elementów, które mogą na długie dekady czy wieki determinować zagadnienia bezpieczeństwa. Niekiedy głównym wyzwaniem państwa jest utrzymanie wewnętrznej spójności i bezpieczeństwo nakierowane do środka własnego państwa staje się tam dominującym zagadnieniem. Tak dzieje się chociażby jeśli w państwie działa wiele aktywnych mniejszości narodowych, wśród których spory odsetek w ostatnich dekadach mocno się zradykalizował. Problemem są też na pewno nastroje separatystyczne, dostrzegalne w coraz większej liczbie państw do tej pory nie mających z tym problemów, jak Hiszpania czy Anglia.

Zupełnie inaczej wygląda kwestia bezpieczeństwa międzynarodowego, rozumianego przede wszystkim jako zdolność do zabezpieczania własnej suwerenności i niepodzielności terytorialnej. Do zapewnienia takiego bezpieczeństwa potrzebna jest nie tylko własna silna armia – wręcz przeciwnie, niekiedy własna armia może być ograniczona, o ile trwa się w silnym wojskowo i stabilnym politycznie sojuszu międzynarodowym. Sama obecność w strukturach Unii Europejskiej, a przede wszystkim NATO, daje poniekąd teoretyczne bezpieczeństwo i gwarancję, że w przypadku agresji z zewnątrz, każdy z członków otrzyma równoczesne wsparcie wszystkich sojuszników. Taki polityczno-militarny sojusz wydaje się być najbezpieczniejszym sposobem na zapewnienie sobie przez liberalny nowoczesny świat demokracji bezpieczeństwa przed wszelkim zagrożeniem z zewnątrz.

Polityka sojuszników

Faktem jest jednak, że nawet w takich sojuszach położenie i znaczenie geopolityczne ma kolosalne znaczenie dla kwestii bezpieczeństwa. Państwa położone chociażby w Europie Wschodniej, jak Polska będąca członkiem NATO, czy Ukraina dopiero aspirująca do UE i NATO, są jednak o wiele mocniej narażone na wszelkie nieprzyjemności zza wschodniej granicy, aniżeli chociażby Hiszpanie czy Portugalczycy. Nie dziwi więc, że w okresie największej rosyjskiej agresji na wschodzie Ukrainy to Polacy najmocniej podnosili obawy przed powrotem do imperialistycznej polityki rosyjskiej, a kraje półwyspu Iberyjskiego kompletnie nie czuły się w tym czasie zagrożone polityką Putina i postulowały, aby Unia patrzyła w ogóle w innym kierunku podczas ustalania strategii bezpieczeństwa.

Dlatego niejednokrotnie to kwestia znaczenia dyplomacji danego rządu wpływa na pozycję państwa w strukturach takich wielkich organizacji. Malutkie podmioty, nie mające realnych partnerów politycznych w państwach jak USA, Niemcy, Anglia czy Francja, w rzeczywistości nie mają wielkich szans zainteresować NATO czy ONZ swoimi problemami natury bezpieczeństwa. Tym czasem państwa jak Polska w ostatnich latach bardzo podniosły swój status na arenie międzynarodowej i mogą dość wyraźnie wskazywać mediom i instytucjom europejskim czy międzynarodowym konkretne tematy do rozpatrzenia. Wszystko to sprawia, że mimo obecności bardzo agresywnie nastawionej do nas Rosji, Polska i tak czuje się względnie bezpiecznie, co nie oznacza, że nasza dyplomacja rezygnuje z prób przekonania NATO czy ONZ do aktywniejszego lokowania infrastruktury wojskowej i jednostek sojuszniczych armii na terenach Polski, czyli wschodniej flanki NATO.

Bądź co bądź, większość ekspertów ds. bezpieczeństwa zgadza się, że to Polska stanowi ostatni, najbardziej wysunięty na wschód teren NATO, który w razie jakiejkolwiek agresji czy powrotu do retoryki zimnowojennej – będzie pierwszym zaatakowanym i pierwszym, który będzie bronił integralności całego paktu północnoatlantyckiego. Dlatego zabiegi Polski o zwiększenie integralności tego sojuszu i skuteczniejszych działań, także w zakresie planowania i strategii bezpieczeństwa na wschodzie. Ponieważ jednak to zgoda kilkunastu wiodących krajów byłaby niezbędna do podjęcia takich działań – będzie to niesamowicie trudne do osiągnięcia. Nie wszystkie państwa chcą bowiem w równym stopniu iść w dalszy konflikt polityczny z Rosją i dla wielu przedstawicieli międzynarodowej dyplomacji należy robić wszystko, aby Rosji nie irytować, a to oznacza chociażby całkowity brak zgody na umieszczanie dodatkowych wojsk na wschodzie NATO. Chociaż więc interes rozumiany jako bezpieczeństwo międzynarodowej jest w sposób oczywisty zagrożony, to jednak partykularne interesy poszczególnych członków sojuszu sprawiają, że nie jest on w stanie działać zdecydowanie, dynamicznie ani jednogłośnie.

Tworzenie własnej siły odstraszania

Liczenie na międzynarodowe sojusze już okazywało się w Polsce bardzo zgubną koncepcją i wielokrotnie w przeszłości, jak pokazuje historia, Polacy pozostawali bez większego wsparcia na arenie międzynarodowej. Pomimo dyplomatycznych zapewnień, w przypadku nagłej eskalacji konfliktu lub zwiększenia się problemów wewnętrznych w państwie, to własne, dobrze zorganizowane służby porządkowe i armia są gwarantami utrzymania suwerenności, integralności terytorialnej i względnego ładu wewnętrznego. Niekiedy to armia jest zmuszona uzupełniać działania policji i innych organów powołanych do pilnowania bezpieczeństwa wewnętrznego. Czasami może to wynikać z bardzo poważnych zagrożeń konfliktem zbrojnym czy też atakami terrorystycznymi, kiedy indziej armia jest angażowana na wypadek katastrof naturalnych. Niejednokrotnie włącza się także armię do systemu bezpieczeństwa wewnętrznego w przypadku wielkich imprez masowych jak mistrzostwa Europy w piłce nożnej czy światowe dni młodzieży.

Armia na co dzień musi jednak być silna, dobrze wyposażona i jeszcze lepiej zorganizowana, zarządzana przez doświadczonych dowódców wolnych od nadania politycznego, nie dla zagwarantowania bezpieczeństwa wewnętrznego. Analizowanie siły wojskowej innego państwa to jedno z najważniejszych zadań każdego wywiadu, nie tylko wojskowego. Im silniejsza, liczniejsza i lepiej wyposażona jest armia danego państwa, tym mniejsze znaczenie dla jego bezpieczeństwa mają jego sojusze. Potężna armia Turecka jest w stanie samodzielnie walczyć praktycznie z każdą armią na świecie i musi dbać o swój potencjał właśnie dlatego, że nie funkcjonuje w potężnych sojuszach międzynarodowych, a jej położenie geopolityczne i struktura społeczna wróżą temu państwu mnóstwo niepokojów. Tylko z własnym dużym potencjałem odstraszania, jaki gwarantuje nowoczesna armia, państwo jest rzeczywiście w stanie poradzić sobie samo w pierwszych tygodniach albo miesiącach dużego konfliktu.

Read Full Article